Przedmioty z twojego koszyka

Nie masz produktów w koszyku.

Znowu w modzie, czyli jak wskrzesiliśmy ikonę brytyjskiego handlu

Znowu w modzie, czyli jak wskrzesiliśmy ikonę brytyjskiego handlu

Elektroniczny dostęp do artykułu, ważny przez 12 miesięcy od daty zakupu.
Produkt dostępny od razu na portalu HBRP.pl (po zalogowaniu) przy płatności za zamówienie za pomocą PayU.
Przy płatności przelewem czas otrzymania dostępu do materiałów wydłuża się do momentu odnotowania wpłaty.

Artykuł pochodzi z:
HBRP nr 52, czerwiec 2007

Dostępność: Dostępny

24,00 zł
LUB
Opis

Szczegóły

Informacje o autorze:
Stuart Rose jest dyrektorem naczelnym firmy Marks & Spencer z siedzibą w Londynie. Jest również dyrektorem brytyjskiej firmy deweloperskiej Land Securities oraz prezesem British Fashion Council. Wcześniej był dyrektorem wykonawczym w Arcadii, Booker i Argos, firmach z siedzibą w Wielkiej Brytanii. 

FRAGMENT:
W 1998 roku Marks & Spencer osiągnął rekordowo wysokie zyski. Zaraz potem jednak firma odeszła od wartości i praktyk, które sprawiały, że niemal całe ubiegłe stulecie była ulubioną siecią detaliczną w Wielkiej Brytanii. W konsekwencji rentowność spadła aż o 85%. Udało nam się odwrócić ten trend i wyprowadzić firmę na prostą dzięki skupieniu się na trzech obszarach funkcjonowania. Kiedy wiosną 2004 roku objąłem stanowisko dyrektora naczelnego Marks & Spencer, natychmiast zdałem sobie sprawę z tego, jak bardzo nietrafiony był pomysł moich poprzedników, aby delegować podejmowanie decyzji, jak najniżej się da. Oznaczało to bowiem, że decyzje dużej wagi podejmowali ludzie, którym brakowało na tym polu stosownego doświadczenia... 

Pełny artykuł zawiera: 38528 znaków

STRESZCZENIE:
W 1998 roku Marks & Spencer był pierwszym brytyjskim detalistą, któremu udało się wygenerować miliard funtów zysku. Zaledwie kilka lat później zyski drastycznie spadły do 145 milionów funtów, a ceny akcji – do dwóch trzecich dawnej wartości. Zdaniem dyrektora naczelnego (CEO) Stuarta Rose, kryzys ten wynikał z faktu, że firma odeszła od wartości i praktyk, które przez ponad sto lat przyczyniały się do jej ogromnego sukcesu i ustanowiły jej reputację.

W niniejszym artykule, utrzymanym w formie relacji w pierwszej osobie, Rose opowiada o tym, jak wiosną 2004 roku powierzono mu funkcję dyrektora naczelnego z zadaniem wydobycia firmy z kryzysu. Wiedział, że należało natychmiast zrobić trzy rzeczy: udoskonalić produkt, ulepszyć sklepy i podnieść jakość obsługi. Jedną z pierwszych i najważniejszych zmian, jaką wprowadził, było objęcie ścisłą kontrolą stanów magazynowych. Przed jego przybyciem do firmy młodsi specjaliści od zakupów wydawali ponad 300 milionów funtów z korporacyjnej kasy bez jakiegokolwiek nadzoru. Obecnie kierownictwo otrzymuje cotygodniowy raport na temat stanu zapasów.

Pilnując tak zasadniczych spraw jak poziom zapasów, Rose stara się jednocześnie przywrócić M&S na ścieżkę wzrostu. Chociaż – jak sam przyznaje – czeka ich jeszcze wiele pracy, firma znowu zaczyna odnosić sukcesy. W listopadzie 2006 roku zyski za pierwsze półrocze wyniosły 405,1 miliona funtów, czyli o 32% więcej niż w poprzednim roku rozliczeniowym. Zdaniem Stuarta Rose, tę pozytywną przemianę należy wyłącznie przypisać ścisłemu powrotowi do fundamentalnych wartości i praktyk.

W miarę odzyskiwania dawnej pozycji rynkowej Rose zaczyna się zastanawiać, w jakim kierunku poprowadzić M&S w ciągu najbliższych czterech czy pięciu lat, aby nie utknąć na pozycji największego z małych detalistów i najmniejszego z dużych detalistów w Wielkiej Brytanii.