Przedmioty z twojego koszyka

Nie masz produktów w koszyku.

Zabójcy innowacji

Zabójcy innowacji

Elektroniczny dostęp do artykułu, ważny przez 12 miesięcy od daty zakupu.
Produkt dostępny od razu na portalu HBRP.pl (po zalogowaniu) przy płatności za zamówienie za pomocą PayU.
Przy płatności przelewem czas otrzymania dostępu do materiałów wydłuża się do momentu odnotowania wpłaty.

Artykuł pochodzi z:
HBRP nr 65/66, lipiec-sierpień 2008

Dostępność: Dostępny

24,00 zł
LUB
Opis

Szczegóły

Informacje o autorze:
Clayton M. Christensen  jest profesorem zarządzania w Harvard Business School w Bostonie. Napisał książkę The Innovator’s Solution: Creating and Sustaining Successful Growth (Harvard Business School Press, 2003).

Stephen P. Kaufman, starszy wykładowca w Harvard Business School, jest emerytowanym przewodniczącym rady nadzorczej i prezesem firmy Arrow Electronics.

Willy C. Shih, starszy wykładowca w Harvard Business School, pełnił funkcje kierownicze w firmach: IBM, Silicon Graphics i Kodak. 

FRAGMENT:
O narzędziach analizy finansowej, które niszczą zdolność twojej firmy do wdrażania nowych inicjatyw Od lat próbujemy dociec, dlaczego tak wielu inteligentnych, pracujących z poświęceniem menedżerów z dobrze zarządzanych firm nie potrafi odnieść sukcesu w obszarze innowacji. Przeprowadzone przez nas dochodzenie wykazało, że winę za to ponosi wiele czynników, które omówiliśmy we wcześniejszych publikacjach książkowych i artykułach. Chodzi, między innymi, o poświęcanie nadmiernej uwagi najbardziej opłacalnym klientom firmy (i przez to narażanie się na utratę mniej absorbujących nabywców) oraz o tworzenie nowych produktów, które nie zaspokajają rzeczywistych potrzeb klientów. Niniejszym chcielibyśmy wskazać kolejnego wspólnika w spisku przeciwko udanym innowacjom, którym jest niewłaściwe stosowanie trzech narzędzi do analizy finansowej. Przypisujemy temu wspólnikowi „w zbrodni” następujące czyny karalne: używanie zdyskontowanych przepływów pieniężnych (dis­counted cash flow – DCF) i zaktualizowanej wartości netto (net present value – NPV) do oceny szans inwestycyjnych powoduje, że menedżerowie nie doszacowują faktycznych zysków i korzyści, jakie mogą przynieść inwestycje w innowacje; sposób traktowania kosztów stałych i kosztów utopionych (fixed and sunk costs) podczas oceny przyszłych inwestycji daje niezasłużoną przewagę firmom dopiero wchodzącym na rynek i wiąże ręce przedsiębiorstwom o ugruntowanej pozycji, które próbują odpowiedzieć na atak tych pierwszych; faworyzowanie – kosztem niemal wszystkich innych wskaźników – zysku na jedną akcję (earnings per share – EPS) jako najważniejszego stymulatora ceny akcji i tym samym wartości dla akcjonariuszy odbiera zasoby inwestycjom, których okres zwrotu wykracza poza najbliższy horyzont czasowy. Prognozowaną wartość innowacji należy ocenić w kontekście wielu scenariuszy, z których najbardziej prawdopodobny zakłada często pogorszenie się konkurencyjnych i finansowych perspektyw firmy... 

Pełny artykuł zawiera: 37840 znaków

STRESZCZENIE:
Większość firm nie jest nawet w połowie tak innowacyjna, jak chcieliby tego ich menedżerowie wyższego szczebla ani jak sugerują to ich komunikaty marketingowe). Co tłumi innowacje? Zdaniem autorów artykułu główną rolę sprawczą odgrywają trzy narzędzia do analizy finansowej.

Metoda zdyskontowanych przepływów pieniężnych (DCF) i metoda wartości zaktualizowanej netto (NPV) zaniżają faktyczne zyski i korzyści, jakie mogą przynieść inwestycje w innowacje. Większość menedżerów porównuje prognozowane przepływy pieniężne z innowacji z domniemanym scenariuszem utrzymania status quo, wychodząc z błędnego założenia, że firma zachowa dotychczasową kondycję finansową. Tymczasem usprawnienia i przełomowe innowacje sukcesywnie tworzone przez konkurentów powodują, że wyniki innych graczy pogarszają się. Powszechne podejście do kosztów stałych i kosztów utopionych daje niezasłużoną przewagę firmom pretendującym do pozycji lidera i wiąże ręce uznanym na rynku graczom, którzy próbują odpowiedzieć na atak tych pierwszych. Faworyzowanie krótkookresowego zysku na jedną akcję (EPS) jako najważniejszego stymulatora ceny akcji i wartości dla akcjonariuszy ogranicza inwestycje w innowacyjne szanse długookresowego wzrostu.

Nie są to złe narzędzia i koncepcje, ale sposób, w jaki są powszechnie stosowane, skutkuje systematycznym, negatywnym nastawieniem do nowych marek. Autorzy polecają menedżerom inne metody, które mogą pomóc im tworzyć innowacje i lepiej szacować ich przyszłą wartość.