Przedmioty z twojego koszyka

Nie masz produktów w koszyku.

O efektywnej współpracy

O efektywnej współpracy

Obowiązkowa lektura dla przedsiębiorców i menedżerów, którzy chcą efektywniej zarządzać zespołami i pracownikami, oraz w pełni uwolnić ich potencjał, bo żeby pracować, trzeba współpracować.
Żeby współpracować, trzeba wiedzieć jak, z kim i po co.
Pracuj efektywnie dzięki efektywnej współpracy.

Dostępność: Dostępny

Pokaż czas i koszty dostawy

Normalna cena: 99,90 zł

Special Price 49,90 zł

LUB
Opis

Szczegóły

W procesie kalkulacji premii ze współpracy należy unikać kilku powszechnie spotykanych błędów. Nigdy nie należy zapominać o tym, że celem współpracy nie jest sama współpraca, ale wyniki biznesowe, które bez niej byłyby niemożliwe do uzyskania. W wielu dobrze znanych przypadkach premia ze współpracy nigdy nie wystąpiła. Najbardziej rażącym przykładem jest przejęcie Chryslera przez Daimlera za kwotę 36 mld dolarów w 1998 roku. Transakcja ta obiecywała wystąpienie efektów synergii między dwoma producentami aut – a dziewięć lat później Daimler sprzedał 80% udziałów w Chryslerze za nędzną kwotę 1 mld dolarów. Jednak nie trzeba stracić miliardów, by zadać sobie pytanie o efektywność współpracy.
Zatem, zanim stracisz miliardy, odpowiedz: Czy Twoja firma współpracuje efektywnie?

Sięgnij po 10 tekstów światowych autorytetów i zacznij współpracować, żeby pracować.

Fragment:
Podwładni są lustrzanym odbiciem przywódców – i to dosłownie
Prawdopodobnie najbardziej zaskakującym odkryciem, jakiego dokonano w ostatnim czasie w neurologii, jest odnalezienie neuronów lustrzanych w oddalonych od siebie obszarach mózgu. Włoscy naukowcy natknęli się na nie przypadkiem, badając pewną komórkę w mózgu małpy, która uaktywniała się tylko przy podnoszeniu przez zwierzę ręki. Pewnego dnia asystent laboratoryjny podniósł swoją własną ręką lody do ust i pobudził w ten sposób do reakcji komórkę małpy. Był to pierwszy dowód na to, że mózg nafaszerowany jest neuronami, które naśladują lub w lustrzany sposób odzwierciedlają czynności drugiej żywej istoty. Ta nieznana wcześniej grupa komórek mózgowych funkcjonuje jak neuronowy odpowiednik bezprzewodowej sieci wi-fi, umożliwiając nam nawigację w świecie kontaktów społecznych. Z chwilą gdy na widok pewnej czynności świadomie lub nieświadomie odgadujemy emocje osoby, która ją wykonuje, nasze neurony lustrzane je powielają. Dzięki ich skoordynowanej aktywności przeżywamy natychmiastowe uczucie wspólnie dzielonego doświadczenia.

Neurony lustrzane pełnią szczególnie ważną rolę w środowisku organizacji, ponieważ emocje i działania przywódców są siłą napędową nastrojów i zachowań wszystkich innych pracowników. Pobudzenie połączeń nerwowych w mózgach podwładnych może wywołać imponujące skutki. Nasza koleżanka, Marie Dasborough, obserwowała niedawno dwie grupy badanych. Osoby z pierwszej grupy otrzymały negatywną ocenę wyników swojej pracy, wypowiedzi towarzyszyły jednak pozytywne sygnały niewerbalne, jak potakiwania głową i uśmiechy. Osoby z drugiej grupy dostały ewaluację pozytywną wraz z krytycznymi sygnałami w postaci zmarszczonego czoła i zmrużonych oczu. Kolejne wywiady, przeprowadzone w celu porównania stanu emocjonalnego członków obu grup, pokazały, że ludzie, którzy otrzymali pozytywną ocenę i negatywne sygnały niewerbalne, gorzej osądzili swoją pracę niż ci, którzy usłyszeli życzliwie wyrażoną ocenę negatywną. W efekcie sposób przekazu okazał się ważniejszy niż jego treść. Powszechnie wiadomo, że dobre samopoczucie sprzyja osiąganiu lepszych wyników. Dlatego, pragnąc skłonić pracowników do maksymalnej wydajności, przywódcy powinni być wymagający, lecz w życzliwy sposób, który sprzyja budowaniu przyjaznego nastroju w zespole. Z punktu widzenia neuronów metoda kija i marchewki nie ma sensu; tradycyjne systemy motywacyjne nie wystarczają, aby zachęcić pracowników do jak najlepszej pracy.

Co naprawdę działa? Oto przykład. Okazuje się, że istnieje podzbiór neuronów lustrzanych odpowiedzialny wyłącznie za wykrywanie śmiechu i uśmiechu u innych ludzi, wywołujący ich odwzajemnienie. Szefowi, który panuje nad emocjami i nie ma poczucia humoru, rzadko udaje się pobudzić te neurony u członków swojego zespołu. Natomiast przełożony, który często się śmieje i ma przyjazny sposób bycia, aktywuje te neurony w mózgach podwładnych, wzbudzając w nich spontaniczne salwy śmiechu i zacieśniając w ten sposób więzi między nimi. Zespół, którego członków łączą bliskie relacje, pracuje wydajniej, co potwierdzają badania przeprowadzone przez naszego kolegę, Fabia Salę. Sala odkrył, że najlepsi przywódcy prowokowali ludzi do śmiechu średnio trzy razy częściej niż ich przeciętni odpowiednicy. Inne badania pokazują, że dobry nastrój szefa ułatwia ludziom zrozumienie informacji oraz szybkie i kreatywne reagowanie na nią. Innymi słowy, śmiech to poważna sprawa.

Bez wątpienia poczucie humoru odegrało znaczącą rolę w jednym ze szpitali akademickich w Bostonie. Dwaj lekarze, których nazwiemy dr Burke i dr Humboldt, rywalizowali o stanowisko prezesa firmy, będącej właścicielem szpitala i innych placówek medycznych. Obaj byli ordynatorami oddziałów, doskonałymi lekarzami i autorami wielu często cytowanych artykułów naukowych w prestiżowych czasopismach medycznych. Mieli jednak całkowicie odmienne osobowości. Burke był poważny, skupiony na pracy i bezosobowy w kontaktach z ludźmi.[…] Humboldt był równie wymagający, lecz przy tym miał przyjazne usposobienie i chętnie żartował z pracownikami, kolegami i pacjentami.[…]

Czy bezosobowa powaga wygra z przyjaznym usposobieniem, dowiesz sie, czytając "O efektywnej współpracy" w wersji papierowej lub słuchając w formie audiobooka (czyta Leszek Filipowicz).

Mogą cię również zainteresować następujące produkty