Przedmioty z twojego koszyka

Nie masz produktów w koszyku.

Od huraganu po pożar fabryki

Od huraganu po pożar fabryki

Elektroniczny dostęp do artykułu.

Produkt dostępny od razu na portalu HBRP.pl (po zalogowaniu) przy wyborze płatności PayU.
Przy płatności za zamówienie przelewem czas otrzymania dostępu do materiałów wydłuża się do momentu odnotowania wpłaty.

Artykuł pochodzi z:
Magazyn HBRP nr 139, wrzesień 2014

Dostępność: Dostępny

Informacje o sposobie dostarczenia produktu
24,00 zł
LUB
Opis

Szczegóły

Informacje o autorze:

William Schmidt jest adiunktem w Johnson Graduate School of Management na Cornell University

David Simich – Levi jest profesorem inżynierii systemów w Operations Research Center w Massachusetts Institute of Technology

Yehua Wei jest adiunktem w Fuqua School of Business na Duke University

FRAGEMENT:

TRADYCYJNE METODY zarządzania ryzykiem w łańcuchu dostaw wymagają wiedzy na temat prawdopodobieństwa wystąpienia i siły oddziaływania każdego potencjalnego wydarzenia, które mogłoby w istotny sposób zaburzyć działalność operacyjną firmy. W przypadku pospolitych zakłóceń w łańcuchu dostaw – takich jak niska wydajność lub jakość pracy dostawców, błędy w prognozach czy przymusowe przerwy w transporcie – metody te sprawdzają się bardzo dobrze, ponieważ poziom ryzyka można ustalać na podstawie dostępnych danych historycznych. Inaczej jest w przypadku wydarzeń o małym prawdopodobieństwie wystąpienia, lecz ogromnej skali oddziaływania: kataklizmów, jak huragan Katrina w 2005 roku, epidemii wirusowych, jak fala zachorowań na SARS w 2003 roku, lub poważnych przerw w dostawach z powodu takich nieprzewidzianych wydarzeń, jak pożary fabryk i wstrząsy polityczne. Ponieważ dane historyczne dotyczące takich wydarzeń są skąpe lub w ogóle nie istnieją, trudno za pomocą tradycyjnych modeli ocenić ryzyko wystąpienia podobnych katastrof. W rezultacie wiele przedsiębiorstw nie przygotowuje się na nie odpowiednio. Kiedy dojdzie do nieszczęścia, może to mieć dla nich fatalne konsekwencje...

Pełny artykuł zawiera: 18650 znaków.

STRESZCZENIE:

Tradycyjne metody zarządzania ryzykiem w łańcuchu dostaw wymagają szacowania prawdopodobieństwa wystąpienia zakłócenia. Metody te działają całkiem dobrze w przypadku dość pospolitych zagrożeń, takich jak słaba wydajność i jakość pracy dostawców, błędy w prognozach czy awarie środków transportu. Całkiem inaczej jest jednak w przypadku wydarzeń, które występują rzadko, ale mają poważne konsekwencje, na przykład wielkich katastrof, pandemii i wstrząsów politycznych. Ich ryzyko trudno jest zmierzyć przy użyciu tradycyjnych modeli, dlatego też wiele przedsiębiorstw nie umie się na nie odpowiednio przygotować, co może mieć fatalne skutki, gdy dojdzie do najgorszego.

Nowy model umożliwia menedżerom mierzenie oddziaływania zakłóceń w łańcuchu dostaw na operacyjne i finansowe wyniki firmy bez konieczności skupiania się na przyczynach lub prawdopodobieństwie tych zakłóceń. To bardzo rozsądne podejście, skoro strategie minimalizowania zagrożeń są jednakowo skuteczne niezależnie od tego, co spowodowało zakłócenie.

Autorzy artykułu radzą, jak firmy mogą używać tego modelu, aby redukować ekspozycję na wszelkie rodzaje ryzyka w łańcuchu dostaw.