Przedmioty z twojego koszyka

Nie masz produktów w koszyku.

Mały garaż na uboczu korporacji

Mały garaż na uboczu korporacji

Elektroniczny dostęp do artykułu, ważny przez 12 miesięcy od daty zakupu.
Produkt dostępny od razu na portalu HBRP.pl (po zalogowaniu) przy płatności za zamówienie za pomocą PayU.
Przy płatności przelewem czas otrzymania dostępu do materiałów wydłuża się do momentu odnotowania wpłaty.

Artykuł pochodzi z:
HBRP nr 82-83, grudzień-styczeń 2009

Dostępność: Dostępny

Informacje o sposobie dostarczenia produktu
24,00 zł
LUB
Opis

Szczegóły

INFORMACJE O AUTORACH:
Steve Wozniak
jest twórcą pierwszego komputera osobistego i jednym z trzech współzałożycieli firmy Apple. Ze spółką rozstał się w 1985 roku i od tamtej pory zasiada w radach nadzorczych małych innowacyjnych spółek, a także prowadzi fakultatywne zajęcia z informatyki dla uczniów starszych klas szkoły podstawowej.

Andrzej Łokaj
jest redaktorem w Harvard Business Review Polska.

FRAGMENT:
Twórca pierwszego komputera osobistego, wynalazku, który zrewolucjonizował współczesny świat, radzi, co duża firma może zrobić, by wyhodować przełomowe innowacje i utrzymać kreatywnych, ceniących niezależność projektantów. Mimo ograniczeń ze strony hierarchii organizacyjnej i powszechnej w korporacjach filozofii drobnych kroków i optymalizacji. Jest pan ojcem jednego z największych wynalazków XX wieku – komputera osobistego. Stworzone przez pana modele – Apple I, a potem Apple II – były znacznie mniejsze od ówczesnych komputerów, a do tego jako pierwsze miały ekran, kolorowy wyświetlacz, stację dysków i klawiaturę. Jak to się stało, że stworzył pan te wszystkie rewolucyjne innowacje naraz, pracując jako zwykły inżynier w dużej korporacji, a więc w strukturze, która podobno nie sprzyja powstawaniu przełomowych idei? Faktycznie, pomysł Apple I powstał, jeszcze kiedy pracowałem w Hewlett--Packard. Nie był on jednak efektem celowych zabiegów tej firmy...

Pełny artykuł zawiera: 11620 znaków

STERSZZCENIE:
Twórca pierwszego komputera osobistego, wynalazku, który zrewolucjonizował współczesny świat, radzi, co duża firma może zrobić, by wyhodować przełomowe innowacje i utrzymać kreatywnych, ceniących niezależność projektantów. Mimo ograniczeń ze strony hierarchii organizacyjnej i powszechnej w korporacjach filozofii drobnych kroków i optymalizacji.
Jego zdaniem prawdziwa innowacja, która przynosi rzeczy tak nowe, że nazywa się je rewolucyjnymi, niemal zawsze powstaje nie w firmie, lecz w warunkach domowych. Tworzą ją młodzi ludzie, często w garażu. Ponieważ taka forma innowacyjności i kreatywności prowadzi do powstania nowych kategorii biznesowych i nowego bogactwa (a nie sumy zerowej), korporacja powinna za wszelką cenę dążyć do jej kontynuowania. Nawet jeśli firma dojrzeje, rozrośnie się i znajdzie dostępne zasoby zewnętrzne, wewnątrz firmy powinna zawsze istnieć mała grupa innowatorów, pracująca nad następną rewolucją, ale bez wolnej ręki w wydawaniu pieniędzy. Ponieważ kultura korporacyjna może utrudniać rozwój tego typu pomysłów, wspomniana grupa innowatorów nie powinna być umiejscowiona zbyt głęboko w strukturze organizacyjnej, tj. nie powinna mieć nad sobą zbyt wielu poziomów zarządzania, szefów i zależności decyzyjnych.
Spółki, które wyróżniają się pod względem innowacji, bardzo rygorystycznie podchodzą też do oceny szans rynkowych swoich pomysłów. Jeśli dany pomysł nie wypala po roku od rozpoczęcia prac, zabijają go i podejmują nowy. Wychodzą z założenia, że najlepsze idee, czyli te, które kiedyś przyciągną uwagę klientów, pokazują swój potencjał już na wczesnym etapie, zapewniając projektantom ekscytującą przygodę przez cały czas ich rozwoju.