Przedmioty z twojego koszyka

Nie masz produktów w koszyku.

Gry wojenne: planowanie w warunkach dużej niepewności

Gry wojenne: planowanie w warunkach dużej niepewności

Elektroniczny dostęp do artykułu, ważny przez 12 miesięcy od daty zakupu.
Produkt dostępny od razu na portalu HBRP.pl (po zalogowaniu) przy płatności za zamówienie za pomocą PayU.
Przy płatności przelewem czas otrzymania dostępu do materiałów wydłuża się do momentu odnotowania wpłaty.

Artykuł pochodzi z:
HBRP nr 49, marzec 2007

Dostępność: Dostępny

24,00 zł
LUB
Opis

Szczegóły

Informacje o autorze:
Roman Friedrich jest partnerem i wiceprezesem Booz Allen Hamilton w Dusseldorfie, Sztokholmie i Warszawie.

Janusz Moneta jest dyrektorem marketingu na Europę Środkową w Google Poland, a do połowy 2006 r. był menedżerem w warszawskim biurze Booz Allen Hamilton.

Daniel F. Oriesek pracuje na stanowisku kierownika projektów w Booz Allen Hamilton w Zurychu.

FRAGMENT:
Co jakiś czas pojawiają się na biznesowym horyzoncie zjawiska, które mogą radykalnie zmienić układ sił w danej branży. Choćby deregulacja, przełomowa technologia czy nowy model biznesowy. Firmy z branży stają wówczas przed dylematem: Czy postawić na niepewnego konia, który wymaga zainwestowania ogromnych pieniędzy, czy też poczekać na konkurentów i ryzykować utratą rynku? W takich wysoce niepewnych sytuacjach tradycyjne metody planowania tracą sens. Sprawdza się natomiast wojskowa metoda symulacji, zwana strategiczną grą wojenną. Kiedy generał Gerhard von Scharnhorst został szefem sztabu generalnego armii pruskiej na początku XIX wieku, dostał dość karkołomne zadanie: miał zorganizować atak Prus na znacznie silniejsze wojska francuskie, dowodzone przez Napoleona Bonaparte. Nie dość, że miał do dyspozycji stosunkowo skromne zasoby ludzi i materiałów, to jeszcze musiał ich używać tak, aby straty były minimalne, a osłabienie siły bojowej – niewielkie... 

Pełny artykuł zawiera:33799znaków

STRESZCZENIE:
Co jakiś czas pojawiają się na biznesowym horyzoncie zjawiska, które mogą radykalnie zmienić układ sił w danej branży. Choćby deregulacja, przełomowa technologia czy nowy model biznesowy. Firmy z branży stają wówczas przed dylematem: czy postawić na niepewnego konia, który wymaga zainwestowania ogromnych pieniędzy, czy też poczekać na konkurentów i ryzykować utratą rynku? W takich wysoce niepewnych sytuacjach tradycyjne metody planowania, takie jak planowanie strategiczne i planowanie scenariuszowe, tracą sens. Nie wystarczy tu bowiem jedynie zdefiniować różne (statyczne) warianty przyszłości, ale trzeba je jeszcze zbadać w dynamicznym otoczeniu, gdzie inni gracze także aktywnie wpływają na rynek. Z tym wyzwaniem znacznie lepiej radzą sobie strategiczne gry wojenne.

Gra wojenna to nic innego jak kilkudniowy (najczęściej trzydniowy) warsztat. Uczestniczący w nim czołowi menedżerowie i specjaliści z różnych pionów i różnych szczebli zarządzania już na początku warsztatu dzielą się na kilkuosobowe zespoły – według klucza ustalonego przez organizatorów. Każdy z zespołów ma powierzoną inną rolę: zarządu własnej firmy, zarządu jednego z głównych konkurentów (w tę rolę wciela się kilka zespołów), rynku (a więc klientów) oraz urzędu regulacyjnego. Każdy z powyższych zespołów ma do przygotowania trzy serie posunięć (po jednej dziennie). Jedna seria odpowiada przy tym okresowi mniej więcej od jednego roku do czterech lat w rzeczywistości, zależnie od problemu i właściwej dla danej branży skali czasowej. Artykuł zawiera omówienie poszczególnych etapów procesu i przykłady z polskiej praktyki.

Zdaniem konsultantów z firmy doradczej Booz Allen Hamilton, o skuteczności i rosnącej popularności gier wojennych w biznesie przesądza to, że wprowadzają one do planowania: różne punkty widzenia, wzajemne oddziaływanie sił rynkowych w czasie rzeczywistym i myślenie na kilka kroków do przodu.