Przedmioty z twojego koszyka

Nie masz produktów w koszyku.

Globalni giganci jutra zmiana warty

Globalni giganci jutra zmiana warty

Elektroniczny dostęp do artykułu, ważny przez 12 miesięcy od daty zakupu.
Produkt dostępny od razu na portalu HBRP.pl (po zalogowaniu) przy płatności za zamówienie za pomocą PayU.
Przy płatności przelewem czas otrzymania dostępu do materiałów wydłuża się do momentu odnotowania wpłaty.

Artykuł pochodzi z:
HBRP nr 74, kwiecień 2009

Dostępność: Dostępny

Informacje o sposobie dostarczenia produktu
24,00 zł
LUB
Opis

Szczegóły

Informacje o autorze:
Pankaj Ghemawat jest profesorem w Instytucie Globalnej Strategii im. Anselmo Rubiralty w IESE Business School w Barcelonie oraz w Instytucie Administracji Biznesu im. Jaime i Josefiny Chua Tiampo w Harvard Business School w Bostonie. Jest autorem licznych publikacji na temat globalnej strategii, m.in. artykułu "Regional Strategy for Global Leadership" (HBR, grudzień 2005) i książki Redefining Global Strategy: Crossing Borders in a World Where Differences Still Matter (Harvard Business School Press, wrzesień 2007).

Thomas Hout prowadzi gościnne wykłady w School of Business przy University of Hong Kong. Na stałe mieszka w Bostonie. Wcześniej był partnerem w firmie Boston Consulting Group. 

FRAGMENT:
Zmiany popytu, sił rynkowych i modeli biznesowych powodują, że na dużych rynkach wschodzących pojawiają się zaskakujący zwycięzcy. Rynki wschodzące, zwłaszcza Chin i Indii, cieszą się coraz większym zainteresowaniem zachodnich koncernów. Swoją obecność tam agresywnie zaznaczają starzy wyjadacze, jak IBM czy Unilever, ale również odważni nowicjusze, jak Orbea – wart 100 milionów dolarów hiszpański producent superlekkich rowerów z włókna węglowego. Jednocześnie kraje rozwijające się pełne są firm aspirujących do grona międzynarodowych gigantów. Śmiało wychodzą one z rodzimych rynków, aby zaznaczyć swoją globalną obecność, a nawet dominację. Co się stanie, gdy te dwie fale zderzą się czołowo? Jakiego rodzaju międzynarodowe firmy zdobędą ostateczną przewagę na skalę globalną – korporacje o ugruntowanej pozycji czy młode, wschodzące organizacje? To zależy... 

Pełny artykuł zawiera: 36603 znaków

STRESZCZENIE:
Korporacje międzynarodowe z krajów rozwiniętych i rozwijających się agresywnie poszerzają swoją obecność na globalnych rynkach, zwłaszcza wschodzących. O tym, kto zostanie zwycięzcą, w znaczącym stopniu decydują charakterystyczne cechy branży. Jednak autorzy artykułu przekonują, że nie zawsze tak być musi. Firmy mogą wygrać z przeznaczeniem, jeśli tylko uda im się przewidzieć powstanie nowych segmentów klientów lub je stworzyć, umiejętnie sterować mechanizmem wyrów­nywania kosztów lub odmienić kształt łańcucha wartości.

Niektóre doświadczone i uznane koncerny transnarodowe odnoszą sukces w sektorach ukierunkowanych na produkcję i logistykę, gdzie na ogół przewagę mają lokalni konkurenci. Wówczas do przyspie­szenia tempa rozwoju segmentu wykorzy­stują technologię i kapitał. Samsung, Sharp i inne firmy zaskoczyły chińskich producentów zażartą konkurencją cenową w sektorze telewizorów płaskoekranowych, która doprowadziła do szybkiego spadku popytu na tradycyjne odbiorniki, drastycz­nie obniżając zyski chińskich producentów. Inną taktyką pokonania wschodzących graczy jest koncentracja na kosztach, co zrobili amerykańscy producenci sprzętu gospodarstwa domowego, gdy Haier próbował wejść na ich rodzimy rynek lodó­wek średniej wielkości.

Zdarza się też odwrotnie. Niektóre przedsiębiorstwa z rynków wschodzących pokonują doświadczone korporacje w bran­żach wymagających dużego nakładu wiedzy i silnej marki.

Na przykładzie wielu przedsiębiorstw autorzy sugerują, że dla odważnych graczy globalnych nastały sprzyjające warunki, aby wyjść poza znajome obszary rynku.