Przedmioty z twojego koszyka

Nie masz produktów w koszyku.

Chiny plus Indie. Potęga połączonych żywiołów

Chiny plus Indie. Potęga połączonych żywiołów

Elektroniczny dostęp do artykułu, ważny przez 12 miesięcy od daty zakupu.
Produkt dostępny od razu na portalu HBRP.pl (po zalogowaniu) przy płatności za zamówienie za pomocą PayU.
Przy płatności przelewem czas otrzymania dostępu do materiałów wydłuża się do momentu odnotowania wpłaty.

Artykuł pochodzi z:
HBRP nr 62, kwiecień 2008

Dostępność: Dostępny

24,00 zł
LUB
Opis

Szczegóły

Informacje o autorze:
Tarun Khanna jest profesorem w Harvard Business School w Bostonie. Napisał How China and India are Reshaping Their Futures and Yours oraz Winning In Emerging Markets: A Road Map for Strategy and Execution. 

FARGMENT:
Chiny i Indie, w starożytności sojusznicy, później rywale. Dziś, po niemal pięciu dekadach wrogości, odbudowują związki gospodarcze. Na naszych oczach powstaje najtrudniejszy i zarazem najbardziej obiecujący obszar gospodarczy, na jakim firmom międzynarodowym przyszło kiedykolwiek działać. Firmy na całym świecie powinny dobrze wsłuchać się w pieśń wiatru znad Nathu La (co po tybetańsku znaczy „Przełęcz Słuchającego Ucha”). Decyzja o ponownym otwarciu najwyżej na świecie położonego przejścia granicznego stanowiła kulminację powolnego, acz konsekwentnego, zbliżania się obu państw. Chiny i Indie wrogami zostały w roku 1962, po krótkiej, lecz krwawej wojnie... 

Pełny artykuł zawiera: 36817 znaków

STRESZCZENIE:
Po przeszło czterech dekadach wrogości Chiny i Indie zakopują topór wojenny. Biznes po obu stronach chińsko-indyjskiej granicy szybko dostrzegł możliwości symbiozy gospodarczej obu państw i z powodzeniem je wykorzystuje. Jeśli zachodnie firmy nie uczynią tego samego, stracą swoją przewagę konkurencyjną – i to nie tylko w Chinach i Indiach, lecz także na rynku globalnym. Problem tkwi w tym, że większość menedżerów i konsultantów wciąż nie chce wierzyć, że te dwa najludniejsze państwa świata mogą się pogodzić. Nie tylko bowiem drażnią się nawzajem prowadzoną polityką zagraniczną, mają też apetyt na pozycję supermocarstwa Azji. Co więcej, te dwie najdynamiczniejsze gospodarki świata zaciekle rywalizują o surowce, technologie, kapitał i rynki zagraniczne.

Mimo to Chiny i Indie uczą się współpracy i robią to z trzech powodów. Po pierwsze, zanim wybuchł konflikt z 1962 roku, przez całe 2 tysiąclecia te dwie starożytne cywilizacje były ze sobą silnie powiązane gospodarczo, religijnie i kulturowo. Po drugie, ekonomiści twierdzą, że z sąsiadami handluje się intensywniej niż z resztą świata. Po trzecie, od chwili otwarcia gospodarczego Chiny i Indie obrały dwie różne ścieżki rozwoju, co zmniejsza wzajemną konkurencję i podnosi komplementarność obu gospodarek.

Niektóre firmy już tworzą strategie opierające się na atutach gospodarczych obu krajów. Indyjski Mahindra & Mahindra zaprojektował nowy model traktora w rodzimym kraju, lecz produkuje go po sąsiedzku, w Chinach. Chiński Huawei zatrudnił w Indiach 1500 inżynierów, aby projektowali oprogramowanie dla jego sprzętu telekomunikacyjnego. Nawet narodowe koncerny naftowe, w tym Sinopec i ONGC, razem polują na dostęp do globalnych złóż ropy.

Jednoczesne wykorzystanie możliwości stwarzanych przez oba rynki jest trudne, lecz możliwe, co udowodniły przynajmniej dwie amerykańskie korporacje, GE i Microsoft. Skutecznie połączyły potencjał obu krajów, dzięki czemu udało im się zostawić w tyle globalnych rywali.