Przedmioty z twojego koszyka

Nie masz produktów w koszyku.

Chiny kontra reszta świata. Czyja jest ta technologia?

Chiny kontra reszta świata. Czyja jest ta technologia?

Elektroniczny dostęp do artykułu, ważny przez 12 miesięcy od daty zakupu.
Produkt dostępny od razu na portalu HBRP.pl (po zalogowaniu) przy płatności za zamówienie za pomocą PayU.
Przy płatności przelewem czas otrzymania dostępu do materiałów wydłuża się do momentu odnotowania wpłaty.

Artykuł pochodzi z:
Kształtowanie charakterów, HBRP nr 103

Dostępność: Dostępny

Pokaż czas i koszty dostawy

24,00 zł
LUB
Opis

Szczegóły

INFORMACJE O AUTORZE:
Pankaj Ghemawat

jest profesorem w Instytucie Globalnej Strategii im. Anselmo Rubiralty w IESE Business School w Barcelonie oraz w Instytucie Administracji Biznesu im. Jaime i Josefiny Chua Tiampo w Harvard Business School w Bostonie. Jest autorem licznych publikacji na temat globalnej strategii, m.in. artykułu "Regional Strategy for Global Leadership" (HBR, grudzień 2005) i książki Redefining Global Strategy: Crossing Borders in a World Where Differences Still Matter(Harvard Business School Press, wrzesień 2007).
Thomas Hout
prowadzi gościnne wykłady w School of Business przy University of Hong Kong. Na stałe mieszka w Bostonie. Wcześniej był partnerem w firmie Boston Consulting Group.

FRAGMENT:
Szanghaju działa kilka Kościołów, które, tak jak Kościoły na całym świecie, odprawiają każdego dnia dla swoich członków nabożeństwa. Patriotyczne Stowarzyszenie Katolików Chińskich (China’s Patriotic Catholic Association) nie jest jednak ramieniem Kościoła rzymskokatolickiego, ponieważ jego działalność została przez tamtejszy rząd wyjęta spod prawa. Stowarzyszeniem steruje Biuro Spraw Religijnych (Religious Affairs Bureau). Tak właśnie chiński rząd postępuje z wszelkimi organizacjami zagranicznymi, czy to z Kościołami, czy z firmami. Ich działalność jest w Chinach tolerowana, ale mogą funkcjonować tylko pod nadzorem państwa. Mogą one przenosić na tamtejszy grunt swoje idee, jeśli przynoszą one Chinom korzyści, ale ich działalność operacyjna musi być podporządkowana celom tego państwa...

STRESZCZENIE:
Chinom przejadła się już reputacja globalnej fabryki produktów niskiej wartości. Po cichu przygotowują się do odzyskania pozycji najsilniejszej gospodarki na świecie i podejmują kroki, by zdominować branżę high-tech.
Jednym ze środków do tego celu było zagwarantowanie sobie przez chiński rząd pozycji nabywcy i sprzedawcy w kilku strategicznych sektorach oraz zachowanie kontroli właścicielskiej tak nad odbiorcami, jak i nad dostawcami. W procesie konsolidacji kilku producentów w tych branżach Chiny stworzyły flagowe przedsiębiorstwa chińskie, by uzyskać efekty skali i skoncentrować procesy uczenia się. Co więcej, podejmują starania, by skłonić korporacje międzynarodowe do dzielenia się technologiami, sięgając tak po zachęty, jak i przymus. Narzucają takie regulacje, by postawić te podmioty przed dylematem: zastosować się do nowych przepisów i dzielić się technologiami z przedsiębiorstwami chińskimi, które w przyszłości staną się ich rywalami, albo je odrzucić i zrezygnować z obecności na najszybciej rozwijającym się rynku na świecie.
Posunięcia rządu chińskiego wywołały tarcia na linii Pekin - firmy zagraniczne i tym samym skłoniły te przedsiębiorstwa do rewizji swojej strategii i zastanowienia nad dwoma kwestiami: Jak można zminimalizować ryzyko dotyczące konkurencyjności i bezpieczeństwa swoich technologii? Jakie innowacje należy stworzyć na terenie Chin, by zyskać przewagę na rynku globalnym? Firmy zagraniczne nie mogą czekać na stabilizację sytuacji makroekonomicznej ani na rozwiązania wielostronne. Jeśli chcą utrzymać pozycje globalnych liderów technologicznych, muszą wykazać się większą wyobraźnią przy rozwiązywaniu tego problemu.

PEŁNY ARTYKUŁ ZAWIERA: 39357 znaków