Przedmioty z twojego koszyka

Nie masz produktów w koszyku.

Baw, dręcz i zaskakuj swoich klientów (oni to uwielbiają)

Baw, dręcz i zaskakuj swoich klientów (oni to uwielbiają)

Elektroniczny dostęp do artykułu, ważny przez 12 miesięcy od daty zakupu.
Produkt dostępny od razu na portalu HBRP.pl (po zalogowaniu) przy płatności za zamówienie za pomocą PayU.
Przy płatności przelewem czas otrzymania dostępu do materiałów wydłuża się do momentu odnotowania wpłaty.

Artykuł pochodzi z:
HBRP nr 70, grudzień 2008

Dostępność: Dostępny

24,00 zł
LUB
Opis

Szczegóły

Informacje o autorze:
Stephen Brown wykłada na University of Ulster w Irlandii Północnej (specjalność: badania marketingowe). Ponadto prowadzi gościnnie wykłady z marketingu na różnych uczelniach. Jest autorem 12 książek z tej dziedziny m.in wydał Marketing: The Retro Revolution(Sage, 2001). 

FRAGMENT:
Klienci wcale nie chcą, by im nadskakiwać. Marzą o tym, by ludzie od marketingu kokietowali ich i uwodzili. Tak jak w dawnych czasach. Proszę mnie źle nie zrozumieć: nie mam nic przeciw klientom. Klientami jest wielu moich przyjaciół. Klienci są fajni, pod warunkiem że ma się do nich duży dystans... 

Pełny artykuł zawiera: 30548 znaków

STRESZCZENIE:
Autor artykułu broni marketingu w stylu retro, który przenosi nas w czasy, kiedy marketing brylował dzięki temu, że dręczył klientów, a nie nadskakiwał im. Przy użyciu sugestywnych przykładów Brown dowodzi, że wiele niedawnych marketingowych szlagierów w ogóle nie było nastawionych na klienta. Ich sukces wynikał natomiast z uwzględnienia pięciu podstawowych zasad „retromarketingu”:

Ekskluzywność. Marketing w stylu retro odżegnuje się od obowiązującej w dzisiejszych czasach dewizy: „Kupujcie nasz produkt. Jest go tyle, że wystarczy dla każdego”. Zamiast tego „retromarketing” ogranicza podaż i przeciąga w czasie zaspokojenie pragnień klienta. „Chciałbyś mieć nasz produkt? Teraz to niemożliwe. Spróbuj później, przyjacielu”.

Tajemniczość. Współczesny marketing jest bezpośredni i przejrzysty, natomiast marketing w stylu retro lubuje się w sekretach, intrygach i tajnych operacjach. Trzeba tylko dopilnować, by istnienie tajemnicy nie było dla nikogo sekretem.

Rozgłos. W czasach, w których biznes jest na ustach wszystkich, rozgłos wokół produktu lub usługi jest niezbędny.

Rozrywka. Marketing musi sprawiać klientom uciechę, musi ich wciągać i zabawiać. Brak tego elementu jest największą wadą współczesnego marketingu.

Kuglarstwo. Klienci uwielbiają być zwodzeni. Marketingowe sztuczki nie muszą być wymyślne; tanie chwyty też zdają egzamin. Korzyści mogą być przy tym ogromne, nawet jeśli marka firmy tylko na krótko zagości w świadomości klientów.

Dla menedżerów idea świadomego grania klientom na nosie może być trudna do przyjęcia. Gdyby marketingowcy byli naprawdę nastawieni na klientów, to zaspokoiliby ich tęsknotę za bezpretensjonalnie prowokacyjnym marketingiem w starym stylu.